Przejdź do głównej zawartości
Rozdział 3

Tylko dla twoich oczu, pokażę ci moje serce
Gdy jesteś samotny i gdy zapominasz kim jesteś
Brakuje połowy mnie, gdy jesteśmy osobno
Teraz mnie znasz, tylko dla twoich oczu
~One Direction "If I Could Fly"          


Nicole's POV


 -Więc, co cię sprowadziło do tego miejsca ?- zapytał mnie Niall, patrząc mi głęboko w oczy. Rozmawialiśmy chyba 2 godziny a ja zdążyłam wypić już 3 kubki kawy, zjeść 2 kawałki ciasta i dowiedzieć się Niallu wszystkiego, co tylko można wiedzieć.
 -Mój ojciec miał tutaj interesy służbowe a ja musiałam jechać z nim- odparłam, kiedy młoda kelnerka obsługująca tą małą kawiarnię postawiła przede mną sok, a przed Niallem duży kawałek ciasta.
 -Coś jeszcze dla państwa ?- zapytała z amerykańskim akcentem i przyklejonym do twarzy uśmiechem, dokładnie przyglądając się Niallowi.
 Co za kobieta, pomyślałam.
 -Nie, na razie to będzie wszystko.- Posłał jej uśmiech.
 -Przepraszam, że o to pytam ale czy...wiem, że to dziwnie zabrzmi. Jesteś Niall Horan ?- zapytała, czerwieniąc się z poziomu zażenowania.
 -Tak, chcesz zdjęcie ?- O co tutaj chodzi ? Po co jej zdjęcie jakiegoś chłopaka z lotniska ?
 -T...tak.- Wyciągnęła telefon i zrobili sobie kilka zdjęć. Niall podpisał się na jej koszulce i od razu zapłacił za nas oboje.
 -Co to miało znaczyć ?- zapytałam, kiedy kelnerka odeszła.
 -To w zamian za bluzkę- odparł, rozumiejąc to pytanie za to dlaczego zapłacił.
 -Zaraz, co ? Nie o to mi chodzi. Dlaczego chciała twoje zdjęcie ? I skąd wiedziała jak się nazywasz ?- zapytałam z napięciem w głosie.
 -Nicole, ja jestem...- nie zdążył dokończyć bo zadzwonił mój telefon. Niall słysząc mój dzwonek, momentalnie poblakł. No okej, może "Stockholm Syndrome" to nie był jakiś super ekstra dzwonek, ale ta reakcja trochę mnie zaskoczyła.
 -Halo.- Odebrałam połączenie od Bernarda
 -Nicole.-Dyszał w słuchawce. W oddali było słychać jakieś trzaski.
 -Bernardzie, co się stało ?- zapytałam pełna najgorszych obaw.
 -Twój ojciec. Wściekł się, że uciekłaś.
 O mój Boże, wiedziałam, że tak będzie.
 -Pił przez ostanie kilka godzin a teraz tłucze wszystkie naczynia.- Momentalnie zrobiło mi się słabo.
 -Nicole, wszystko w porządku ?- zapytał siedzący na przeciwko mnie Niall, z wyraźnie zatroskaną miną.
 -Tak, tak. Wszystko okej.
 -Nicole,  jesteś tam ?- Usłyszałam w słuchawce głos Bernarda.
 -Tak.
 -Obiecaj mi, że będziesz ostrożna. Gdzie jesteś ?
 - Na lotnisku
 -Dokąd lecisz ?
 -Niall, dokąd lecisz ?- zapytałam Nialla cicho, odsuwając telefon od ucha.
 -Do Londynu.
 -A dokąd jest najbliższy samolot ?
 -Do Londynu.
 -Za ile ?
 -Godzinę,
 Z powrotem przycisnęłam telefon do ucha.
 -Do Londynu.
 -Pamiętaj, że jak coś się stanie masz do mnie zadzwonić.
 -Obiecuję.
 -Trzymaj się
 -Ty też. Do zobaczenia
 -Pa pa.- Rozłączyłam się
 Nagle głośnik nad nami zatrzeszczał.
 -Pasażerowie lecący do Londynu lotem 321 linii Saudi Arabian Airlines proszeni są stawić się w terminalu 3.
 Spojrzałam na Nialla.
 -Pamiętaj, że nie wywiniesz się od tej rozmowy.
 -Okej, mamo- odparł ze śmiechem. Naprawdę go polubiłam.
 A co jeśli za bardzo ?
______________________________
No i jest 3 rozdział.
Pliis, komentujcie
to dla mnie bardzo ważne xoxo

wasza Jus.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 7


Wszystkie te dni, tygodnie i miesiące starałem się skraść pocałunek
I wszystkie te bezsenne noce, sny na jawie próbowałem to sobie wyobrazić.
Jestem po prostu słabeuszem, który zdobył dziewczynęI nie wstydzę się powiedzieć o tym światu
~One Direction "Truly, Madly, Deeply"

15 minut wcześniej
Nicole's POV

-Maleńka, jak się bawisz?- usłyszałam za sobą ochrypły głos i poczułam wielką dłoń na pośladku. To na pewno nie był Niall, który swoją drogą zniknął kilka minut temu w łazience. Odwróciłam się i stanęłam twarzą w twarz z jakimś pijanym typkiem, któremu najwyraźniej zebrało się na amory. Niall nie powinien mnie tu zostawiać -Czego chcesz, zboczeńcu?- Zaczęłam powoli się wycofywać do wyjścia ale trafiłam na ścianę. -Nic, ślicznotko- przybliżył się do mnie i położył dłoń na moim udzie.-Tylko pomyślałem, że chciałabyś się zabawić. Już czuję jak mi stoi. -Nie dotykaj mnie!- próbowałam się wyrwać z jego objęć ale bez skutku, bo przytrzymał mnie za nadgarstki. -Nie tak szy…
Rozdział 1


Tym razem jestem gotowy do ucieczki
Gdziekolwiek jesteś, tam jest miejsce do którego należę
Bo chcę być wolny
I chcę być młody
~One Direction "Ready to Run"

Nicole's POV


 -Bernardzie!- krzyknęłam, zbiegając na dół po świeżo wypolerowanych schodach i o mało nie zabijając się przez te szmaty.
 -Bernardzie!- krzyknęłam jeszcze raz. Potrzebowałam jak najszybciej z nim porozmawiać. Chwilę wcześniej pokłóciłam się z ojcem, który strzelił mi tak mocnego liścia, że mój policzek był cały czerwony.
 -Tak, panienko.- Bernard wszedł do holu. Był naszym kamerdynerem odkąd skończyłam 3 lata. Kiedyś był bezdomnym. Mama znalazła go w grudniu jak spał na ławce, był cały zmarznięty. Zaprowadziła go do nas do domu. Ugościliśmy go jak członka rodziny. Opowiedział nam jak żona go zdradziła i że to on musiał odejść, jak za długi stracił pracę i wylądował na ulicy. Mama, będąc kobietą o złotym sercu, zaproponowała mu pracę jako nasz kamerdyner. Zarówno ojciec i ja byliśmy przeciwni. Ja, m…
Rozdział 6


Noc się skończyła.
Powinniśmy powiedzieć "do widzenia",
Jednak kontynuujemy,
Kiedy wszyscy odeszli.
~One Direction "Change My Mind"
Niall's POV

 Kompletnie nie miałem pojęcia co się ze mną działo, traciłem nad sobą kontrolę. Nicole...Ona była najbardziej niesamowitą osobą jaką poznałem. Fakt faktem, że znałem ją tylko jeden dzień. Ale i tak czułem się dziwnie. Jakby uczucie głodu zżerało mnie od środka.  Ale jasny grzmot, Niall. Ty cały czas jesteś głodny.  Ale to nie było to.  Nagle mnie olśniło.  Zakochałem się.  Jestem w dupie.
Nicole's POV
 Czułam go wszędzie. Był...on był...po prostu. Tego nie dało się opisać słowami.  Jego język przeplatał się z moim, dłonie poruszały w moich włosach. Nawet się nie zorientowałam kiedy Niall leżał pode mną.  -Nicole.- Ciężko oddychał i czułam jego ciepły oddech na mojej klatce piersiowej.  -Tak?- zapytałam, patrząc mu w oczy.  -Obiecaj, że nie znikniesz.-Był poważny.  -Nawet nie mam gdzie. A poza tym nie chcę.- Uśmie…