sobota, 20 lutego 2016

Rozdział 3

Tylko dla twoich oczu, pokażę ci moje serce
Gdy jesteś samotny i gdy zapominasz kim jesteś
Brakuje połowy mnie, gdy jesteśmy osobno
Teraz mnie znasz, tylko dla twoich oczu
~One Direction "If I Could Fly"          


Nicole's POV


 -Więc, co cię sprowadziło do tego miejsca ?- zapytał mnie Niall, patrząc mi głęboko w oczy. Rozmawialiśmy chyba 2 godziny a ja zdążyłam wypić już 3 kubki kawy, zjeść 2 kawałki ciasta i dowiedzieć się Niallu wszystkiego, co tylko można wiedzieć.
 -Mój ojciec miał tutaj interesy służbowe a ja musiałam jechać z nim- odparłam, kiedy młoda kelnerka obsługująca tą małą kawiarnię postawiła przede mną sok, a przed Niallem duży kawałek ciasta.
 -Coś jeszcze dla państwa ?- zapytała z amerykańskim akcentem i przyklejonym do twarzy uśmiechem, dokładnie przyglądając się Niallowi.
 Co za kobieta, pomyślałam.
 -Nie, na razie to będzie wszystko.- Posłał jej uśmiech.
 -Przepraszam, że o to pytam ale czy...wiem, że to dziwnie zabrzmi. Jesteś Niall Horan ?- zapytała, czerwieniąc się z poziomu zażenowania.
 -Tak, chcesz zdjęcie ?- O co tutaj chodzi ? Po co jej zdjęcie jakiegoś chłopaka z lotniska ?
 -T...tak.- Wyciągnęła telefon i zrobili sobie kilka zdjęć. Niall podpisał się na jej koszulce i od razu zapłacił za nas oboje.
 -Co to miało znaczyć ?- zapytałam, kiedy kelnerka odeszła.
 -To w zamian za bluzkę- odparł, rozumiejąc to pytanie za to dlaczego zapłacił.
 -Zaraz, co ? Nie o to mi chodzi. Dlaczego chciała twoje zdjęcie ? I skąd wiedziała jak się nazywasz ?- zapytałam z napięciem w głosie.
 -Nicole, ja jestem...- nie zdążył dokończyć bo zadzwonił mój telefon. Niall słysząc mój dzwonek, momentalnie poblakł. No okej, może "Stockholm Syndrome" to nie był jakiś super ekstra dzwonek, ale ta reakcja trochę mnie zaskoczyła.
 -Halo.- Odebrałam połączenie od Bernarda
 -Nicole.-Dyszał w słuchawce. W oddali było słychać jakieś trzaski.
 -Bernardzie, co się stało ?- zapytałam pełna najgorszych obaw.
 -Twój ojciec. Wściekł się, że uciekłaś.
 O mój Boże, wiedziałam, że tak będzie.
 -Pił przez ostanie kilka godzin a teraz tłucze wszystkie naczynia.- Momentalnie zrobiło mi się słabo.
 -Nicole, wszystko w porządku ?- zapytał siedzący na przeciwko mnie Niall, z wyraźnie zatroskaną miną.
 -Tak, tak. Wszystko okej.
 -Nicole,  jesteś tam ?- Usłyszałam w słuchawce głos Bernarda.
 -Tak.
 -Obiecaj mi, że będziesz ostrożna. Gdzie jesteś ?
 - Na lotnisku
 -Dokąd lecisz ?
 -Niall, dokąd lecisz ?- zapytałam Nialla cicho, odsuwając telefon od ucha.
 -Do Londynu.
 -A dokąd jest najbliższy samolot ?
 -Do Londynu.
 -Za ile ?
 -Godzinę,
 Z powrotem przycisnęłam telefon do ucha.
 -Do Londynu.
 -Pamiętaj, że jak coś się stanie masz do mnie zadzwonić.
 -Obiecuję.
 -Trzymaj się
 -Ty też. Do zobaczenia
 -Pa pa.- Rozłączyłam się
 Nagle głośnik nad nami zatrzeszczał.
 -Pasażerowie lecący do Londynu lotem 321 linii Saudi Arabian Airlines proszeni są stawić się w terminalu 3.
 Spojrzałam na Nialla.
 -Pamiętaj, że nie wywiniesz się od tej rozmowy.
 -Okej, mamo- odparł ze śmiechem. Naprawdę go polubiłam.
 A co jeśli za bardzo ?
______________________________
No i jest 3 rozdział.
Pliis, komentujcie
to dla mnie bardzo ważne xoxo

wasza Jus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz