Przejdź do głównej zawartości
Rozdział 7


Wszystkie te dni, tygodnie i miesiące starałem się skraść pocałunek
I wszystkie te bezsenne noce, sny na jawie próbowałem to sobie wyobrazić.
Jestem po prostu słabeuszem, który zdobył dziewczynę
I nie wstydzę się powiedzieć o tym światu
~One Direction "Truly, Madly, Deeply"

15 minut wcześniej

Nicole's POV

-Maleńka, jak się bawisz?- usłyszałam za sobą ochrypły głos i poczułam wielką dłoń na pośladku. To na pewno nie był Niall, który swoją drogą zniknął kilka minut temu w łazience. Odwróciłam się i stanęłam twarzą w twarz z jakimś pijanym typkiem, któremu najwyraźniej zebrało się na amory. Niall nie powinien mnie tu zostawiać
-Czego chcesz, zboczeńcu?- Zaczęłam powoli się wycofywać do wyjścia ale trafiłam na ścianę.
-Nic, ślicznotko- przybliżył się do mnie i położył dłoń na moim udzie.-Tylko pomyślałem, że chciałabyś się zabawić. Już czuję jak mi stoi.
-Nie dotykaj mnie!- próbowałam się wyrwać z jego objęć ale bez skutku, bo przytrzymał mnie za nadgarstki.
-Nie tak szybko.- Przejechał spoconą dłonią po moich plecach.
-Zostaw ją!- głośny głos dobiegł mnie zza jego pleców.
-Bo co?
-Bo to.- Chłopak uderzył pięścią tego oblecha prosto w zęby.
-Okej, rozumiem. Spadam stąd.- Odwrócił się na pięcie i odszedł, a mój wybawiciel podbiegł do mnie.
-Hej, wszystko w porządku? Nic ci nie zrobił- zapytał patrząc mi w oczy swoimi szmaragdowymi tęczówkami.
-T...tak. Gdyby nie ty to nie wiem co by się stało.
-Dla damy w opałach wszystko- uśmiechnął się, ukazując zniewalający uśmiech niczym z reklamy Colgate- Jestem Harry.
-Nicole.- Nie zdążyłam nawet zaczerpnąć powietrza po poczułam usta Harry'ego na moim. Co, do cholery dzieje się z tymi ludźmi???
-Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Jesteś taka piękna.- What the fuck.
-Styles, kurwa, zabiję cię!!!- głos Nialla przeszył całe pomieszczenie. Super.
-Spokojnie, to tylko pocałunek.
-Tylko pocałunek!? Tylko!? Ona jest TYLKO moją dziewczyną.
-Okej, okej.- Harry podniósł ręce w geście kapitulacji.- Zluzuj stary.- Niall go jednak nie słuchał.
-Nicole, chodźmy stąd- podał mi rękę i wyszliśmy z baru.
-Co to miało znaczyć!?- Niall był wściekły.
-To on mnie pocałował, zaraz po tym jak ktoś prawie mnie zgwałcił...-urwałam, bo nie chciałam już dalej nic mówić.
-Zaraz...co? Nic ci nie jest? Zrobił ci coś?- w jego głosie malowało się zmartwienie.
-Tak, na szczęście Harry tam był.
-Tak, całe szczęście. Przepraszam.- Przytulił mnie mocno.- Ale przyrzekam, że jeśli jeszcze raz się do ciebie zbliży zabiję gnoja.
Nic nie odpowiedziałam, bo nie chciałam psuć tej chwili. Wiedziałam, że prędzej czy później wszystko się spieprzy. I to przez Harry'ego.
____________________
co o tym sądzicie?
jak Harry namiesza w ich związku?
a może jednak odpuści?

zostawiajcie komentarze, są dla mnie motywacją xoxo
wasza Jus.


Komentarze

  1. Oj Harry , Harry coś ty narobił xd Namieszałeś tylko.
    Nie mogę doczekać się kolejnego :)
    Życzę duuużo weny <3


    Zapraszam do siebie
    http://please-dont-forget-me-niallhoran-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. twoja recenzja
    http://recenzowisko-blogow.blogspot.com/2016/08/137-you-iwe-will-be-togetherforever.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć, z tej strony ReNu. Zgłosiłaś się do mojej kolejki na Recenzowisku i wiem, że "ocenke" dostałaś nie ode mnie, więc przyszłam się poniekąd wytłumaczyć. Odeszłam z załogi i pracowałam nad stworzeniem własnej ocenialni, co zaowocowało tym, że zapomniałam o Twoim zgłoszeniu. Jednak widząc to, co Skyfallgirl odwaliła w tej śmiechu wartej "ocence", która jest zwykłym dowartościowaniem samej siebie kosztem innych, pomyślałam, że może chciałabyś dostać ocenę na poważnie. Taką, w której postaram się napisać co naprawdę myślę o tym fiku, pokażę Ci gdzie robisz błędy i jak się ich pozbyć, dam trochę rad itd.
    A przede wszystkim zrobię to poza kolejką. Nie będę wymagać żadnego banneru, odnośnika do mnie, znajomości regulaminu... Po prostu mam wyrzuty sumienia, że o Tobie zapomniałam i musiałaś czytać to coś od Sky, co wcale oceną nazwać nie można.
    Daj znać u mnie czy jesteś zainteresowana: renu-ocenia.blogspot.com
    Ocenie bloga w pierwszej kolejności, poza kolejką :)

    Przepraszam za możliwe błędy, ale piszę z telefonu :)
    Pozdrawiam, jeszcze raz przepraszam i czekam na odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocenka: http://renu-ocenia.blogspot.com/2016/09/03-you-we-will-be-together-forever.html :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 6


Noc się skończyła.
Powinniśmy powiedzieć "do widzenia",
Jednak kontynuujemy,
Kiedy wszyscy odeszli.
~One Direction "Change My Mind"
Niall's POV

 Kompletnie nie miałem pojęcia co się ze mną działo, traciłem nad sobą kontrolę. Nicole...Ona była najbardziej niesamowitą osobą jaką poznałem. Fakt faktem, że znałem ją tylko jeden dzień. Ale i tak czułem się dziwnie. Jakby uczucie głodu zżerało mnie od środka.  Ale jasny grzmot, Niall. Ty cały czas jesteś głodny.  Ale to nie było to.  Nagle mnie olśniło.  Zakochałem się.  Jestem w dupie.
Nicole's POV
 Czułam go wszędzie. Był...on był...po prostu. Tego nie dało się opisać słowami.  Jego język przeplatał się z moim, dłonie poruszały w moich włosach. Nawet się nie zorientowałam kiedy Niall leżał pode mną.  -Nicole.- Ciężko oddychał i czułam jego ciepły oddech na mojej klatce piersiowej.  -Tak?- zapytałam, patrząc mu w oczy.  -Obiecaj, że nie znikniesz.-Był poważny.  -Nawet nie mam gdzie. A poza tym nie chcę.- Uśmie…
Rozdział 1


Tym razem jestem gotowy do ucieczki
Gdziekolwiek jesteś, tam jest miejsce do którego należę
Bo chcę być wolny
I chcę być młody
~One Direction "Ready to Run"

Nicole's POV


 -Bernardzie!- krzyknęłam, zbiegając na dół po świeżo wypolerowanych schodach i o mało nie zabijając się przez te szmaty.
 -Bernardzie!- krzyknęłam jeszcze raz. Potrzebowałam jak najszybciej z nim porozmawiać. Chwilę wcześniej pokłóciłam się z ojcem, który strzelił mi tak mocnego liścia, że mój policzek był cały czerwony.
 -Tak, panienko.- Bernard wszedł do holu. Był naszym kamerdynerem odkąd skończyłam 3 lata. Kiedyś był bezdomnym. Mama znalazła go w grudniu jak spał na ławce, był cały zmarznięty. Zaprowadziła go do nas do domu. Ugościliśmy go jak członka rodziny. Opowiedział nam jak żona go zdradziła i że to on musiał odejść, jak za długi stracił pracę i wylądował na ulicy. Mama, będąc kobietą o złotym sercu, zaproponowała mu pracę jako nasz kamerdyner. Zarówno ojciec i ja byliśmy przeciwni. Ja, m…